Czytelnia

24.10.2011 | CZYTELNIA / "Klucz do łamania stereotypów"

Na pytania portalu Mamawlodzi.pl odpowiada Pani Minister Elżbieta Radziszewska, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania.

  • Szanowna Pani Minister – naszymi czytelniczkami są głównie młode matki, które od chwili, gdy dowiadują się o swojej ciąży, borykają się z dyskryminacją – zwłaszcza w miejscu pracy. W jaki sposób można im pomóc, aby nie bały się powiedzieć o swojej ciąży w pracy, a potem nie były zwalniane po przerwie związanej z urodzeniem i opieką nad dzieckiem? To w naszym kraju jest niestety częstą praktyką.

Elżbieta Radziszewska: Wśród wielu właścicieli firm niestety wciąż pokutuje przekonanie, że kobieta próbująca łączyć macierzyństwo z karierą zawodową nigdy nie będzie dostatecznie dyspozycyjna, że jej zaangażowanie w pracę będzie mniejsze. Pracodawców nie przekonują twarde fakty: ze względu na obowiązki macierzyńskie są statystycznie tylko „przejściowo mniej wydajnymi” pracownikami niż mężczyźni. Kobiety są bardzo pracowitymi i lojalnymi wobec własnej firmy pracownikami, mniej chorują i żyją dłużej niż panowie! Tymczasem polskie kobiety po przerwie spowodowanej urlopem macierzyńskim czy wychowawczym często nie wracają już do pracy zawodowej, mimo że aż 80 procent Polek chciałoby powrotu do pracy. Polkom, które pragną realizować się i macierzyńsko, i zawodowo często jest pod górkę. Bywa, że zwalnia się kobietę tylko dlatego, że zaszła w ciążę. Brakuje pracodawcom wrażliwości, empatii. Mężczyzna jest wyrozumiały wobec swojej żony, siostry czy przyjaciółki - wobec swojej pracownicy niestety mniej. Liczy się wyłącznie interes firmy. Mężczyzna pracodawca nie bardzo myśli o tym, że prawa pracownicze są rygorystyczne w tym zakresie i kodeks pracy nie zezwala zwalniać kobiet w okresie chronionym. To gwarancja konstytucyjna.

  • Jak zatem pomóc kobietom?

ER: Rząd może wspomóc młode mamy przez promocję elastycznych form zatrudnienia np. telepracy czy elastycznych godzin pracy, wspierać tworzenie żłobków i przedszkoli. Może też wspierać pracodawców np. w zakładaniu przyzakładowych miejsc opieki nad dziećmi. Wszystkie te pożądane działania rządu będą jednak nieskuteczne, jeśli przedsiębiorcy o aktywności zawodowej kobiet dalej będą myśleli w sposób stereotypowy. Niestety, walka z niesprawiedliwymi dla kobiet stereotypami w środowisku pracodawców nie jest łatwa, bo wymaga cierpliwości w kształtowaniu nowej wrażliwości społecznej. Niemniej pewne rzeczy udało się już osiągnąć.

W zeszłym roku postanowiłam stworzyć dla przedsiębiorców (i przedsiębiorczyń!) Forum Dobrych Praktyk „Siła kobiet – siłą firmy”– przestrzeń inspiracji i wymiany dobrych narzędzi w zarządzaniu różnorodnością oraz promocji równego traktowania kobiet i mężczyzn w miejscu pracy. Trzeba bowiem upowszechniać sprawdzone wzorce rzetelnego i etycznego postępowania względem zatrudnionych, także młodych mam. Należą do nich nie tylko ułatwienia dotyczące elastycznych form zatrudnienia, ale i np. budowa (we współpracy z rządem) odpowiednich systemów certyfikowania kwalifikacji zawodowych, wspieranie kształcenia ustawicznego pracownic oraz staży zawodowych uczennic i studentek jako niezbędnego etapu kształcenia.

To forum  wymiany dobrych doświadczeń przekształciło się w konkretne narzędzie – portal Dobre Praktyki, którego inauguracja odbyła się 3 października br. Jest to jedyny tego typu portal w kraju, na którym poruszane są na bieżąco wszystkie kwestie dotyczące przepisów prawa oraz dobrych praktyk w zakresie zatrudniania kobiet w okresie prokreacyjnym. To także interaktywne narzędzie, dzięki któremu można zadać pytania ministrowi finansów czy ministrowi pracy i polityki społecznej. To portal stworzony z przedsiębiorcami i z myślą o przedsiębiorcach, ale po to by chronić kobiety w pracy. Warto też na wszystkie możliwe sposoby promować partnerstwo w rodzinie, zachęcać mężczyzn do tzw. urlopów „tacierzyńskich” i do większego zaangażowania w wychowywanie dzieci. Nowocześni ojcowie wiedzą już, jaką ogromną satysfakcję ma aktywny tata. Jeśli więcej obowiązków będą dzielić między siebie kobiety i mężczyźni, to w mniejszym stopniu kobieta będzie gorzej postrzegana jako rodzic i pracownik.

  • Inna drażliwa kwestia jest taka, że kobiety, które są często lepiej wykształcone, wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni, a po latach pracy mają niskie emerytury, które nie pozwalają im żyć w miarę niezależnie. Jak można zapobiec takiej dyskryminacji?

ER: Rzeczywiście, statystyki GUS-u są wciąż alarmujące. W 2008 roku (ostatnie dostępne dane) przeciętne wynagrodzenie pracownic było w naszym kraju o 23 procent niższe od przeciętnego wynagrodzenia mężczyzn a przecież kryzys ekonomiczny mógł to rozwarstwienie jeszcze znacząco pogłębić. Niewątpliwie te smutne dane świadczą o tym, że kobiety w Polsce generalnie pracują na gorzej płatnych stanowiskach. Z drugiej strony często się zdarza, że nawet wykonując tę samą pracę z takim samym (bądź większym) co ich męscy współpracownicy zaangażowaniem czy sumiennością, i tak kobiety otrzymują niższą płacę niż mężczyźni (niezależnie od wykształcenia, zdobytych zawodowych kwalifikacji i doświadczeń pań). Oczywiście to postępowanie pracodawców niezgodne jest z Konstytucją, której  artykuł 32 wyraźnie mówi, że „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. W kodeksie pracy znajduje się zaś znaczące uściślenie, że „pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości”.

I choć mamy dobre prawo, statystyki, które przytoczyłam są nieubłagane. Dzieje się tak dlatego, że wciąż wielką rolę odgrywa w tym nierównym traktowaniu stereotypowe myślenie, iż kobieta może zarabiać mniej. I niestety zarabia, bo często brakuje jej odwagi, by prosić o więcej. Niechęć pracodawców („bo pani będzie wciąż brała zwolnienia lekarskie na dziecko!”) przyczynia się do niskiej samooceny kobiet. Dlatego niepewne swojej pozycji godzą się na gorsze warunki, płacę niższą niż ich męscy współpracownicy lub koleżanki, które nie ma mają dzieci. Powstaje błędne koło: skoro kobieta przystaje na gorsze wynagrodzenie, pracodawca czuje się zwolniony z obowiązku równego jej traktowania.

  • Co możemy zrobić?

Edukować, edukować i jeszcze raz edukować. Również nas – kobiety. Wiedza to klucz do zmiany negatywnych względem kobiet stereotypów w społeczeństwie. Wiele kobiet zarabia od mężczyzn mniej także dlatego, że  pracują w miejscach, które są gorzej opłacane np. jako urzędniczki, nauczycielki, pielęgniarki. Od najmłodszych lat wmawia się dziewczynkom, że np. kariera inżyniera nie dla nich jest przeznaczona. Czyż nie dlatego tak mało mamy wciąż studentek na politechnikach czy wydziałach matematyczno-przyrodniczych uniwersytetów? Kobiety statystycznie zarabiają mniej od mężczyzn w Polsce także, dlatego, iż nie są absolwentkami takich szkół. Nasza kultura nie promuje również aspiracji kobiet do zajmowania kierowniczych stanowisk. Dlatego postanowiłam próbować to zmieniać przez upowszechnianie pozytywnego wizerunku twórczych kobiet – liderek wśród młodzieży. Od dwóch lat organizuję ogólnopolski konkurs „Jestem szefową”, który ma zachęcić uczennice szkół ponadgimnazjalnych do pełnienia funkcji przywódczych oraz dalszej edukacji. A w przyszłości – do podjęcia walki o najwyższe stanowiska w świecie biznesu, nauki i polityki w Polsce i Europie. Mam nadzieję, że za parę lat, gdy dziewczyny te skończą studia, przynajmniej co trzecia osoba odpowiedzialna za kluczowe decyzje w firmach działających w Polsce będzie kobietą. 

Od trzech lat bardzo aktywnie wspieram akcję „Dziewczyny na politechniki!”. Inżynier łatwiej znajduje pracę zaraz po studiach, więcej zarabia i częściej jest dyrektorem czy prezesem firmy. Nam brakuje wielu inżynierów w różnych dziedzinach, więc kształćmy aktywniej kobiety, a zyskają i one same, ale również i polska gospodarka i państwo.

Jest jeszcze jedna sprawa trudna: kobiece emerytury. Przerwa związana z macierzyństwem powoduje wypadnięcie z rynku pracy i brak składkowych okresów emerytalnych, co skutkuje niższą emeryturą. Rząd pracuje nad takimi rozwiązaniami, które chroniłyby ów czas. Obowiązkiem państwa jest zabezpieczanie kobietom okresów związanych z macierzyństwem. Niestety rozwiązanie tego problemu wymaga działań i rozwiązań systemowych: nakładów i wyliczeń, co trwa długo, ale wierzę, że w końcu uda się wypracować dobre i sprawiedliwe rozwiązanie.

Przy pracy nad rozwiązaniami systemowymi czy prawnymi już podejmowanych jest wiele działań programowych i pomocowych. Wspólnie z Europejską Unią Kobiet w tej chwili zaczynamy np. szkolić kobiety, które przez urlopy macierzyńskie wypadły z rynku pracy, a chciałyby na niego wrócić. Ważne, by każda kobieta miała wolność wyboru. Aby nie czuła żadnego przymusu, nie musiała stawać przed dylematem: albo praca, albo rodzina.

Strona 2 >>>

« Powrót do widoku listy

Jeżeli chcesz skomentować powyższy artykuł, wypełnij formularz:

Imię, pseudonim:
Treść:


NEWSLETTER

Jeśli chcesz otrzymywać od nas newsletter informacyjny, zostaw swój adres e-mail.

WYSZUKIWARKA

BABY COACH

Zobacz więcej

Zaloguj się na forum: